A wszystko zaczęło się od radosnego pomysłu mojego przyjaciela .Był to ciepły, pażdziernikowy wieczór. Ten miesiąc w tym roku bardzo nas dopieszczał wręcz letnią aurą, zupełnie nie pasującą do jego poprzednika września, który był niesamowicie zimny i bardzo rozkapryszony.Wyjazd do Włoch był zaplanowany już od jakiegoś czasu jednak szalony pomysł zabrania rowerów powstał s...